Firma zamierza oferować małym i średnim przedsiębiorstwom filtrowanie stron WWW i kodów szkodliwych w formie usługi, która ma być jedną z najszerszych usług ochronnych oferowanych w modelu subskrypcji.
Model Software-as-a-Service (SaaS), który poszerza usługę filtrowania poczty już teraz oferowaną przez firmę, jest adresowany do mniejszych i średnich organizacji, dla których ochrona przed zagrożeniami związany z webem, realizowana z pomocą konwencjonalnych urządzeń ochronnych staje się coraz bardziej uciążliwa.
Usługa ma wystartować w czerwcu br. (na początku w Stanach Zjednoczonych) i nie będzie wymagać instalacji oprogramowania na sewerach czy klientach, a także ściągania bazy danych uaktualnień. Za miesięczną opłatę zapewnić ma filtrowanie zawartości sieciowej u źródła. Ruch webowy użytkowników nowej usługi będzie kierowany do centrum danych Webroot, gdzie oprogramowanie filtrujące "przesieje" go pod kątem podejrzanych URL, kodów złośliwych i innych exploitów.
Zaletą takiego rozwiązania jest wyeliminowanie, po stronie użytkownika, potrzeby zarządzania różnymi rozwiązaniami bezpieczeństwa i tym samym potrzeby przeprowadzania odpowiednich szkoleń lub wyznaczanie odpowiednich zespołów do ich obsługi.
Pojawienie się modelu SaaS jest ważnym momentem dla przemysłu środków bezpieczeństwa, gdzie dotychczas dominował pogląd, iż problem zabezpieczeń najlepiej można rozwiązać na poziomie desktopa. Takie podejście jest coraz częściej postrzegane jako uciążliwe, z uwagi na konieczność integrowania coraz to nowych mechanizmów bezpieczeństwa na desktopie, przy jednoczesnej konieczności codziennego uaktualniania coraz większych baz sygnatur.
Jednym z większych problemów szerokiego udostępniania takiej usługi są inwestycje niezbędne do utworzenia dużych centów danych w różnych strefach czasowych, koniecznych dla zapewnienia niezawodnego działania usługi.
Z początkiem bieżącego roku Webroot uruchomiła subskrypcję usługi ochrony poczty elektronicznej, która konkuruje z podobnymi usługami Postini i Trend Micro.
Józef Muszyński