Rozmowa z Mariuszem Jaworskim, prezesem Incom SAW jakiej kondycji Incom wchodzi w nowy rok? Jesteśmy wprawdzie dopiero w połowie naszego roku finansowego, ale już teraz możemy się pochwalić dużym wzrostem obrotów i zysków. W ciągu pierwszego półrocza wypracowaliśmy zysk netto ponad 4 mln zł, a wzrost sprzedaży osiągnął poziom 50 proc. Wyjątkowo dochodowa była dla nas końcówka ubiegłego roku. W ostatnim kwartale największe zyski przyniosła sprzedaż dysków twardych. To zaprzecza powszechnej opinii - także w mediach - na temat ich małej dochodowości.
Jaki jest udział dysków twardych w sprzedaży Incomu?W początkach działalności Incomu udział dysków twardych był na poziomie 60 %. Mieliśmy wówczas w ofercie tylko dyski Seagate'a. Teraz sprzedajemy także produkty Western Digital i Quantum, a łączny udział dysków twardy w naszych obrotach wynosi około 30 %. Według naszych szacunków, do Incomu należy 1/3 tego rynku, a jest to już rynek miliona dysków.
Jak sprzedają się inne komponenty?Podobny wolumen, jak dyski twarde, stanowią obecnie w naszej sprzedaży monitory. Pozostałą część obrotów generuje sprzedaż płyt głównych, kart graficznych i procesorów. Coraz ważniejsza staje się dla nas sprzedaż oprogramowania, w które zaopatrują się u nas "drobni" producenci komputerów. Widzimy tu duże perspektywy rozwoju - jest to przecież rynek prawie 5 tys. firm.
A co z planami wejścia na warszawską giełdę? Prawdopodobnie stanie się to na przełomie roku. Atmosfera na giełdzie nie jest teraz sprzyjająca. Szkoda, że Techmex się wycofał. Jest to, moim zdaniem, świetna firma i z pewnością udowodniłaby inwestorom, że branża dystrybucyjna też może przynosić duże zyski. Wtedy i nam byłoby łatwiej zrobić ten krok. Na razie nam się nie śpieszy - nie musimy rozglądać się za kapitałem, by przetrwać.
Czy Incom prowadzi sprzedaż w Internecie? Internet jest dla nas obecnie wyłącznie środkiem komunikacji. Przez Internet informujemy o firmie, o produktach i promocjach, prowadzimy składanie zamówień na towary i licencje oraz prowadzimy obsługę procedur reklamacyjnych dla napraw gwarancyjnych. Moim zdaniem, " internetowa" w biznesie dystrybucyjnym to jeszcze fikcja.
To z czym mamy teraz do czynienia, to jest po prostu inny sposób składania zamówień. Nie jest to jeszcze e-commerce - jest to tylko znacznie ulepszony faks.

1 2 dalej
